Rower na Wodną jeszcze nie wrócił, ale powróciła wiara w człowieczeństwo.

Rower na Wodną jeszcze nie wrócił, ale powróciła wiara w człowieczeństwo – tylko takim zdaniem można zacząć artykuł o niezwykłym człowieku, a właściwie ludziach, których połączył jeden wspólny cel. Jest nim sąsiadka, ludzka i po prostu koleżeńska pomoc okradzionej sąsiadce w poszukiwaniu skradzionego roweru.

Rzecz na pierwszy rzut oka – ktoś powie “trywialna i błacha”. Otóż nie jest tak, ponieważ sprawca kradzieży dziewięcioletniego roweru od 3 dni nie może spać spokojnie. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, a brzmi ona “w imię zasad i sentymentu”, mówią mi mieszkańcy kamienicy przy ul. Wodnej 13 w Poznaniu, a zarazem moi sąsiedzi.

Zacznijmy od początku.

Jest 15 czerwca 2020 roku. Dopiero co wynajęta nowym lokatorom kamienica w Poznaniu powoli się zapełnia nowymi mieszkańcami. Własnie od tego dnia zaczyna się nietuzinkowa historia. Pomiędzy 15, a 18 czerwca tego roku, jeszcze anonimowy, sprawca dokonuje kradzieży 9 – letniego roweru, który zapięty jest na kłódkę wewnątrz holu wejściowego do budynku. Kilka dni później K. (dane zmienione ze względu na anonimowość bohaterów artykułu – przyp. red.) orientuje się, że ktoś ukradł jej rower. Jego cena rynkowa ani wartość nie ma najmniejszego znaczenia. W tej sytuacji i w odniesieniu do tego przedmiotu liczy się po prostu sentyment i zrozumienie ofiary, czyli elementarne wartości jakie każdy z nas ma w sobie.

Pojawia się ogłoszenie napisane długopisem.

Gdy wychodzę i wchodzę do tej klatki dostrzegam pomiędzy 19, a 24 czerwca napisane odręcznie ogłoszenie, którego przekaz brzmi jakoś tak:

Złodzieju, wiesz co zrobiłeś. Daje ci kilka dni (oryginalny cytat był bardzo podobny – przyp. red.) na zwrócenie mi mojego roweru, który ukradłeś, ponieważ ten miał dla mnie wartość sentymentalną i na tym najbardziej mi zależy i własnie też o to w tym chodzi (…)”

tak brzmi treść napisanego długopisem ogłoszenia w kamienicy przy ul. Wodnej 13.

Jak możecie się domyślać, oczywiście rezultat wywieszenia tej kartki jest znikomy, ale jest to dopiero początek historii o tym jak wraca, tak wyśmiewana przez ludzi dziś, karma.

Zamieszkałem tutaj dokładnie 2,5 tygodnia wcześniej zanim wprowadził się tutaj ktokolwiek i zakładałem, że poznam nowych sąsiadów lecz Ci okazali się nie tylko lokatorami, a nowymi przyjaciółmi i dobrymi ludźmi.

Wiara w człowieczeństwo powróciła.

Do naszej kamienicy, kilka dni po wprowadzeniu się tutaj K. swoje kartony z rzeczami wnosi Krzy. – facet ten okazuje się niezwykle entuzjastycznym i energicznym człowiekiem. Od pierwszego dnia mijania się na klatce nie mówimy sobie dzień dobry, a cześć. Jest to pewien kontrast. Po kilku dniach dostrzegam wychodząc prowadzić audycję dla Was na antenie radia plakat, który zastąpił napisaną długopisem kartkę. Jest w nim wyraźnie i konkretnie napisane co zdarzyło się pomiędzy 15, a 18 czerwca. Na plakacie widnieje nie tylko komunikat adresowany do złodzieja, ale i zdjęcie pochodzące z monitoringu, do którego uzyskał dostęp Krzy. tylko i wyłącznie dlatego aby pomóc naszej nowej, miłej, uprzejmej i uczynnej sąsiadce – o czym sam mi mówi, a czego i ja doświadczyłem czasem trenując przez imprezą z Wami, zbyt głośno.

WYSYŁAM MAILA

Do Krzy. trafia mój mail, w którym deklaruję swoją chęć pomocy w namierzeniu sprawcy poprzez nagłośnienie sprawy w radio i Gazecie. Spotykamy się. Okazuje się, że człowiek ten, tego samego dnia zdołał schwytać złodzieja perfum w sklepie Rossmann, który jest na rogu Wodnej – dosłownie 50 metrów od wejścia do kamienicy, w konsekwencji czego swoimi siłami i bez wsparcia, doprowadza go funkcjonariuszom policji z pełnym materiałem dowodowym. Krzy. przy zatrzymaniu złodzieja ryzykuje swoim zdrowiem i życiem, ale działa w poczuciu dobrze i honorowo spełnionego obowiązku.

Na chwilę obecną nie mogę skomentować sprawy, ponieważ jest zbyt późna godzina, ale jutro udzielę Państwu konkretnych informacji po zapoznaniu się ze sprawą (…)”

Powiedział w rozmowie ze mną Andrzej Borowiak – rzecznik Wielkopolskiej policji o godzinie 21:40.

Każdy z możliwych śladów wskazuje na to, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że złodziej perfum ma bezpośredni związek ze złodziejem roweru K. jednak do dziś nie mamy tej pewności.

Nie odpuszczę nigdy. Nigdy nie odpuszczam i nie daję za wygraną, szczególnie wtedy kiedy komuś słabszemu dzieje się krzywda. Tak mnie wychowano i tak mnie nauczono. Niezależnie od tego czy jest to ofiara kradzieży czy wepchnięta w regały sklepowe przez zwyrodnialca – złodzieja – ekspedientka drogerii – ja reaguję. Tak samo jak złodzieja z Rossmanna, tak samo rozliczę przy pomocy prawa i odpowiednich służb złodzieja, który połakomił się na ważny dla naszej sąsiadki rower. Tak się stanie. Nie inaczej. Znajdziemy cię i bekniesz za swoje – prosty złodzieju.

Komentuje zajście Krzy. rozmawiając ze mną.

Znając już kilka detali pragnę poprosić Was jak nigdy o pomoc – słuchaczy, czytelników, raverów z klubów w jakich gram o pomoc. Jeśli coś wiecie o możliwym sprawcy, rozpoznacie go na zdjęciach, jakie Krzy. za moim pośrednictwem opublikuje w mediach – dajcie nam znać!

Bądźcie na bieżąco. Liczymy na Wasze wsparcie i pomoc. Udowodnijmy wspólnie, że pandemia nie zabiła w nas ludzkich odruchów i zrozumienia innych, a także chęci pomocy.

CIĄG DALSZY NASTĄPI…

red. Adam Bysiek | PARnews | Polska Agencja Radiowa |Pzn wiadomości.

Adam Bysiek

Niegdyś procowałem na antenie Rock Radia grupy Agora S.A. Ten magazyn prowadzę sukcesywnie od 2 lat. Głos marki Top Secret. Zapraszam Cię do posłuchania naszych audycji dostępnych w aplikacjach Spotify i iTunes. Pochodzę spod Krakowa, przez dwa lata mieszkałem w Warszawie, przez prawie pół roku na greckiej wyspie Rhodes, a aktualnie od 3 lat w Poznaniu. Miłośnik dobrej i smacznej kuchni, kocham podróże oraz nie wyobrażam sobie lata bez festiwali EDM. Dziennikarstwo to moja największa pasja w życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *